Uncategorized

Cameron Highlands czyli dżungla, mech i herbata

1+

Ostatnia godzina drogi to same zakręty, jest ciemno, sprawdzam co chwila czy mam zapięte pasy, kierowca niewzruszony ciśnie pod górę.

Dojeżdżamy, jest ciemno, nie ma tuk tukowców, nikt nie chce na nas zarobić. Dziwne. W spacerowej odległości znajdujemy fajny nocleg, orientujemy się w wycieczkach i szlakach, na kolację nasi lemak – ryż w liściach bananowca.

Dżungla

Władze parku wytyczyły tu kilka szlaków – jungle treks – przez dżunglę na okoliczne szczyty. Wybieramy kilka z nich i łączymy je w dłuższą trasę. Jest bardzo ciepło ale w lesie przyjemnie rześko, intensywnie zielono, wilgotno i głośno za sprawą ptaków i cykad. Ścieżka jest dobrze widoczna, idzie się bardzo fajnie, mijamy dwie osoby. Szlak spacerowy, z kilkoma podejściami. Po 2 h jesteśmy na dole, zanosi się na deszcz.

Kobiety w hidżabach coś sprzedają. Kupuję niedobrego szejka i niebieski ostry ryż z wołowiną i jajkiem flirtując z obiema kobietami po malajsku. Apa kaaba – stare dobre how you doin. Ogólnie ludzie bardzo się cieszą kiedy się coś więcej powie w ich języku 🙂 siadamy by zjeść, zaczyna lać, ja wkładam do ust ćwiartkę jajka ugotowanego na twardo razem ze skorupką, no bo kto podaje pokrojone jajko ze skorupką i to białą…

Przestaje padać, idziemy dalej. Po deszczu jest jeszcze bardziej zielono… Coś tam kropi ale idziemy dzielnie, przed 17:00 jesteśmy w domu, prysznic, coś zamawiamy na kolację, przychodzi ryż w omlecie i duże kukurydziane pączki, wszystko pycha.

Piwo w 7/11 kosztuje 15 zł za puszkę Carlsberg’a…

Mech

Cameron Highlands to właściwie duży kurort z wielkimi hotelami, który zapełnia się w weekendy i wakacje. Główną atrakcją tutaj jest Mossy Forest – las porośnięty mchem i plantacje herbaty. Wykupiliśmy wycieczkę, która ma nas zabrać w oba te miejsca, także po indyjskim śniadaniu meldujemy się o 8:00 w recepcji gdzie czeka już na nas przewodnik. Las oglądamy zza płota bo władze parku kilka dni temu wprowadziły wysokie opłaty za wejście na ten szlak, przewodnik mówi, że w środku wygląda tak samo jak na zewnątrz… Trochę niesmak. Mech jak mech.

Plantacja herbaty

Okoliczne wzgórza obrośnięte są krzakami herbaty należącymi do jednej firmy. Nie widzieliśmy wcześniej takich wzgórz więc widoki robią wrażenie.

Po południu wsiadamy w autobus i kierujemy się do Ipoh…

1+

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
majkelAnna G. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna G.
Gość
Anna G.

Nadrabiam zaległości i wracam do czytelniczej gry. Bądźcie grzeczni!